2017-02-08

Recenzja #39 - "Dziewczyna, którą kochałeś"

 Chyba powinnam się czuć głupio, że mnie tu tak długo nie było, a teraz przychodzę z recenzją, która w ogólne mi nie wyszła.
I tak - mamy luty, a to jest dopiero 2 recenzja w tym roku. Brawa dla Alicji.


Tytuł: "Dziewczyna, którą kochałeś"
Autor: Jojo Moyes
Tytuł oryginalny: "The girl you left behind"
Tłumacz: N. Dzierżawska
Rok wydania: 2017
Opis: Nowa powieść autorki bestsellerowych Zanim się pojawiłeś i Kiedy odszedłeś. Ten portret to moja ulubiona rzecz w całym domu. Właściwie na całym świecie. Przypomina mi o dziewczynie, którą kiedyś byłam. Która nie martwiła się na okrągło. I która potrafiła się bawić, po prostu… robiła różne rzeczy. O dziewczynie, którą chcę znó w być. W życiu Liv nic nie poszło zgodnie z planem. Zamiast cieszyć się miłością męża i myśleć o przyszłości, została sama. Jedyne, na co ma ochotę, to wejść pod kołdrę i już nigdy nie wyściubiać spod niej nosa. Wypić o jeden kieliszek wina za dużo i zapomnieć o mailach od komornika i mężczyźnie, który miał być spełnieniem marzeń, a zniknął bez słowa. Jedyne, co pomaga jej przetrwać, to portret dziewczyny, zaręczynowy prezent. Najcenniejsza rzecz, jaką ma. Kiedy ktoś chce jej go odebrać, Liv zaczyna walczyć. O obraz i o siebie. Podobno można łamać zasady, jeśli się kocha… Jojo Moyes to ulubiona autorka milionów czytelników, a jej pisarstwo jest światowym fenomenem wydawniczym. Wyrównała rekord należący do Harlana Cobena i Stephena Kinga – trzy jej książki znalazły się równocześnie na listach bestsellerów „New York Timesa”. Powieści Moyes zostały przetłumaczone na 35 języków i rozeszły się w nakładzie ponad 9 milionów egzemplarzy. 
lubimyczyta.pl 
1. Treść
    „Dziewczyna, którą kochałeś” to książka podzielona na dwie części. Jedna z nich opowiada historię Sophie – dziewczyny mieszkającej w biednym miasteczku, która ciągle boryka się z problemami głodu i pieniędzy. Żyje w ciągłym strachu przed Niemcami i nawet nie wie, czy jej mąż jeszcze żyje. Mimo to codziennie dzielnie pracuje w rodzinnym hotelu, obsługuje okupantów i stara się przeżyć. Kiedy w jej rodzinnym miasteczku St Peronne, zmienia się Kommandant, Sophie i jej siostra Helene zostają zmuszone do gotowania codziennej kolacji dla żołnierzy. I właśnie po tej pierwszej wieczerzy zaczyna się coś zmieniać w jej relacji z Kommandanten.  To jeden z najlepszych wątków całej książki. Ich więź jest bardzo skomplikowana i tak naprawdę jest wielką zagadką, ponieważ do końca nie wiadomo, jak się rozwinie. Bohaterka zaczyna widzieć w mężczyźnie człowieka, a nie potwora. Powoli go poznaje i dowiaduje się, że kocha sztukę. Szczególnie zachwyca się portretem Sophie, który namalował jej mąż, „Dziewczyną , którą kochałeś”. Kobieta boi się, że Niemcy będą chcieli odebrać jej też to.

    Pierwsza część podobała mi się zdecydowanie bardziej. Moyes naprawdę dobrze opisała historię kobiety, która żyje w bardzo trudnym czasie. Nie odniosłam wrażenia, że autorka coś pominęła. Wydarzenia były smutne, ciągle było słychać o śmierci, ale Jojo nie zapomniała o radosnych chwilach. Wykreowała cudowną główną bohaterkę, bardzo odważną, która bardzo inteligentnie schowała nielegalne prosię,  ale także prawdziwą, która potrafiła ulec emocjom i uczuciom, która popełnia błędy. Szczególnie podobał mi się obraz prostego ludu, który piętnuje osoby przez każdą plotkę. Ich zemsty i akty nienawiści bywały naprawdę potworne. Mimo, że historia Sophie składa się na niecałe 200, może 150 stron, to potrafiłam pokochać historię tej wojowniczej Francuzki. Opowieść jest z jej perspektywy, więc doskonale odczuwałam jej emocje i myśli. Myślę, że to co zrobiła, żeby ocalić męża, było złe, impulsywne i nieprzemyślane dokładnie. Mimo to ta dziewczyna mnie zachwyciła i chyba potrafię zrozumieć to, co nią kierowało.

    Druga część dzieje się prawie 100 lat później i opowiada o Liv. Dziewczynie, która również ma na głowie wiele kłopotów. Nie może zapomnieć o zmarłym mężu, nie ma stałej pracy, więc ma problem z podatkami, a jedyna rzecz, którą uwielbia w swoim domu to obraz, nam już znana „Dziewczyna, którą kochałeś”, a na domiar złego ludzie chcą  jej go odebrać. Jednak zanim pojawia się problem portretu, kobieta poznaje Paula, który bezinteresownie pomaga jej w potrzebie. Wkrótce ponownie się spotykają. Aż w końcu mężczyzna przychodzi do jej domu. I wtedy wszystko zaczyna się sypać. Ponieważ Paul pracuje w agencji, która odnajduje zaginione w czasie wojny obrazy, a „Dziewczyna, którą kochałeś” jest tym, czego obecnie szuka. Bohater staje przed wyborem, który okazuje się niekorzystny dla ich relacji. Liv postanawia walczyć o obraz, o prezent od męża, który przecież kupiła legalnie, a to przysparza jej jeszcze więcej problemów.

Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna którą kochałeś    Druga główna bohaterka zdecydowanie różni się od poprzedniej. Po pierwsze dość często mnie irytowała. Jej zachowanie nie wskazywało na osobę trzydziestoletnią, bo jak można zostawić torebkę bez opieki w barze? Do tego w sumie niewiele robi, żeby zdobyć pieniądze. W jej sytuacji nie siedziałabym bezczynnie, a łapała każde zlecenie, nawet za niższą opłatą, poszukała pracy w barze albo czegoś w tym rodzaju. Ale nie Liv, ona czeka aż pieniądze się magicznie pojawią w jej mieszkaniu. Właściwie to przez pewien czas lepszą postacią była Mo, czyli jej koleżanka, która miała zostać u niej na jedną noc, ale ostatecznie się wprowadziła na stałe. Mo opowiadała zabawne rzeczy, potrafiła rozśmieszyć czytelnika. Lecz wszystko się zmienia, kiedy Olivia zaczyna walczyć o obraz. Wtedy dojrzałam jej wytrwałość i wewnętrzną siłę. Od początku wiedziała, że jest na straconej pozycji, więc zaczęła szukać informacji na własną rękę. Tutaj też znów pojawia się obraz okrutnych ludzi, którzy mieszali ją z błotem, bo walczyła o swoją własność.

    Uważam, że jest to świetna książka. Śmiem nawet powiedzieć, że lepsza od „Zanim się pojawiłeś” i „Kiedy odszedłeś”. Jedyną niekorzyścią jest Liv, która jednak często mnie irytowała. Sama fabuła jest bardzo oryginalna, a całość łączy obraz i jego tajemnicza historia. Ostatnie strony wręcz połykałam, ponieważ wtedy już niczego nie byłam pewna. W „Dziewczynie, którą kochałeś” jest mnóstwo zaskakujących zwrotów akcji. Na szczęście, mimo dość zakręconego końca, wszystko układa się w logiczną całość. Za to należą się ogromne brawa dla autorki. Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam. Każdy może zakochać się w niej, niezależnie od wieku.
Ocena: 9/10 
2. Okładka
Uwielbiam okładki od wydawnictwa Między słowami. Uwodzą mnie swoją prostotą i tym jak dobrze do siebie pasują. Tak samo jest z "Dziewczyną". Modelka, która jest na zdjęciu, dobrze przedstawia moje wyobrażenie Liv. Kolory również dobrze ze sobą współgrają.
Ocena: 3/3
3. Język i styl
Wiadomo, że w 1916 roku język był trochę inny. Jednak Moyes go uwspółcześniła, co pozwala lepiej zrozumieć książkę. Jednak, na jej korzyść, zachowała podstawowe zwroty do ludzi z różnych warstw społecznych. Natomiast jej styl także ewoluował. Jej postacie staja się coraz barwniejsze, dzięki temu książkę czyta się lekko i przyjemnie. Tym razem postanowiła też bardzo skomplikować historię. W pewnym momencie mieszała czasy i bohaterów, a całą historię bardzo komplikowała. Miałam mnóstwo pytań, ale Moyes udało się tak ułożyć opowieść, że wszystkie wątpliwości się rozwiały.
Ocena: 2/2
4. Układ graficzny
Jak wspomniałam wyżej - każda książka Moyes, wydana przez wydawnictwo Między słowami, bardzo dobrze wygląda na półce. Szczególnie, jeśli zbierze się wszystkie jej dzieła.
Ocena: 1/1
5. Akcja
Jest niewiele rzeczy, do których mogę się przyczepić, ale tempo akcji w ogóle mi nie pasowało. Czasem były bardzo małe przerwy między jedną wizytą w sądzie, a kolejną. Brakowało mi trochę jakiejś rozmowy z kimś pomiędzy tym. Czasem też gubiłam to poczucie czasu i denerwowało mnie to. Inaczej w pierwszej części, ponieważ tam wszystko układało się bardziej jasno, także dzięki częstym datom, które były w tekście lub listach. 
Na pewno powieść gwarantuje jakieś emocje. W moim przypadku była to ciągła niepewność, a pod koniec to prawie eksplodowałam. Wtedy nic już nie było pewne, a ja nie wiedziałam, co się zaraz stanie. 
Podobało mi się, że w książce były wydarzenia odpowiednie do jej w gatunku. Także to, że w części wojennej było więcej wybuchów, sytuacji tragicznych, krwawych i brutalnie prawdziwych, takich jak problem brudy, głodu i depresji w obozach. 
Ocena: 4/5
6. Autor 
Najbardziej w Jojo Moyes lubię to, że opiera historie na zwykłych problemach i opisuje je w świetny, ciekawy sposób. Ma swój własny styl i minimalny schemat odnośnie niektórych wątków. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jej powieści i tak wychodzą dobrze. "Dziewczyna, którą kochałeś" wychodzi poza standard tych jej opowiadań, które czytałam. Po pierwsze akcja dzieje się w różnym czasie. A myślę, że jest to bardzo trudne, żeby utrzymać chronologię, równowagę i logikę między przeskokami, które zdarzały się w "Dziewczynie". Moyes świetnie zbudowała napięcie, ponieważ do końca nie wiedziałam jak skończy obraz, a jak Liv (wątek Liv i Paula pomijam, bo był on przewidywalny). 
Dlaczego uważam, że to książka dla wszystkich? Przede wszystkim jest wciągająca. Wydarzenia historyczne opisany w sposób zrozumiały i nienudny, wręcz przeciwnie - przedstawia nam temat w taki sposób, że czytelnik ma ochotę dowiedzieć się o wojnie czegoś więcej. Moim zdaniem jest to wieki plus, ponieważ nawet osoba nienawidząca historii, nie będzie mieć problemu z "Dziewczyną, którą kochałeś" 
"Dziewczyna" zdecydowanie zasługuje na tytuł bestellera i mam nadzieję, że dotrze do dużej ilości czytelników.
Ocena: 4/4
Podsumowanie: 23/25
Procent: 92% 
Ocena: 5

3 komentarze:

  1. Na pewno sięgnę po tę książkę. Zapowiada się całkiem ciekawie.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie to nie czytałam jeszcze nic autorstwa Jojo Moyes, bo jakoś nie czułam szczególnej potrzeby. Ale zachęciłaś mnie tymi 92% :o :o Może jeszcze wcisnę ją zamiast innej pozycji na listę książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale muszę spróbować :)
    P.S. Ciekawa i szczegółowa recenzja, dopełniona w każdym calu! Brawo :)

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam twoją opinię :-)