2016-11-26

Recenzja #36 - "Kłamczuchy"

Witajcie, dzisiaj przychodzę z recenzją pierwszego tomu PLL. Czy podobała mi się ta książka? Sami przeczytajcie. 


Tytuł: "Pretty little liars: Kłamczuchy"
Autor: Sara Shepard
Tłumacz: M. Borowski
Rok wydania: 2006
Wydawnictwo: Moondrive
Seria: Pretty little liars
Tytuł oryginalny: Pretty little liars
Opis: Alison, szkolna gwiazda, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Rok później jej przyjaciółki: Emily, Aria, Spencer i Hanna, zaczynają otrzymywać niepokojące SMS-y. Ktoś zna sekrety, które chciały pogrzebać wraz z pamięcią o Ali. Jak wiele dziewczyny są w stanie poświęcić, by prawda nie wyszła na jaw? 
- lubimyczytac.pl

Krótko o fabule...
Historia opowiada o czterech dziewczynach, Emily, Arii, Spencer i Hannie. Kiedyś się przyjaźniły, ale po zaginięciu królowej szkoły, a także ich przyjaciółki w jednym, ich przyjaźń wygasła, a bohaterki straciły ze sobą kontakt. Po trzech latach znów się spotykają i zaczyna ich łączyć nowa sprawa. Wszystkie cztery dostają SMSs od tajemniczego A. A jak Alison - ich zaginiona przyjaciółka. Okazuje się, że A zna sekrety, które znała tylko Ali...
Czy dziewczyna żyje? Czy ona jest A? Czego A chce od czterech Kłamczuch? 

1. Treść
Historia "Kłamczuch" jest pewnie znana większości osób, bo mogliście czytać tę serię albo oglądać serial. Ja po prawie 7 sezonach serialu zabrałam się za książkę. Nie było w niej dla mnie zaskoczeń, wszystko przez obejrzany wcześniej serial. Jeśli jesteś w takiej samej sytuacji jak ja, nie martw się - pojawiają się wątki występujące tylko w książce. Narracja jest prowadzona z perspektywy trzecioosobowej, a narrator na zmianę śledzi losy Arii, Emily, Hanny i Spencer. Uważam, że ten sposób był świetnym wyborem, ponieważ nie wyobrażam sobie, że pojawiała się perspektywa wszystkich dziewczyn - postacie byłyby nudne i bez duszy. Najbardziej interesowały mnie losy Spencer i Hanny. To w życiu tych dwóch dziewczyn działo się przez całą książkę najwięcej. Hanna jest postacią, która nudzić się nie lubi i często wpadała na bardzo głupie, ryzykowne pomysły (np. kradła ze sklepów). Uważam, że zachowywała się nieodpowiedzialnie, ale jej działania są wytłumaczone. Spencer też stała na granicy, ale jej czyny są dla mnie zupełnie nie zrozumiałe. Zaczęła spotkać się z chłopakiem swojej siostry już drugi raz. Do tego trochę wodziła za nos innych. W życiu Arii i Emily działo się o mniej, ale też wszystko opiera się na związkach. W pewnych momentach to się staje nudne i schematyczne. Nie trudno domyślić się, jak skończy się związek uczennicy z nauczycielem.
Poza wątkiem miłosnym (bardzo obszernym) pojawia się też o wiele lepszy wątek - A. Właśnie dlatego warto czytać takie serie. Zawierają tajemnicę, zagadkę, a ja bardzo lubię takie cechy w książkach. Do tego cała seria oddaje, w dość nietypowy i przesadzony sposób, problem prześladowania w szkole, który jest dość częstym problemem w społeczeństwie.
Fabuła I tomu głównie skupia się na sekretach, które miały bohaterki, ich zmianie przez lata. Ta część podobała mi się średnio, ponieważ nie zawierał dużych zwrotów akcji, niebezpiecznych sytuacji. Jak wspomniałam - było więcej wspomnień. Uważam, że jest to ważne na początku serii, ale Sara skupiła na to za dużo uwagi.
Ocena: 7/10
2. Okładka
Moim zdaniem okładka jest cudowna. Ten obcas z przyklejoną ziemią doskonale odnosi się do fabuły. Kolorystyka "Kłamczuch" jest dobrana lepiej niż w przypadku "Perfekcyjnych". Utrzymuje się w kolorze białym, który nie razi w oczy i ładnie prezentuje się na półce.
Ocena: 3/3
3. Język i styl
  • Styl Sary Shepard bardzo mi się podoba. Autorka używa prostych, pojedynczych zdań, dzięki czemu książkę czyta się szybko i przyjemnie. Sara używa w swoich książkach stylu potocznego, który dobrze pasuje do tematyki książki młodzieżowej. W "Kłamczuchach" pojawiają się też opisy wydarzeń, a także sytuacje, które przedstawiają czytelnikom trochę kultury amerykańskich nastolatków.
  • Język książki pasuje do stylu Shepard, ponieważ jest potoczny, lekki i wypowiedzi zazwyczaj nie są oficjalne. Słowa nie są na siłę "przyczepione" danemu bohaterowi, tylko napisane naturalnie.
Ocena: 2/2
4. Oprawa graficzna
Czytałam "Kłamczuchy" w wersji e-booka. Nie potrafię stwierdzić, czy egzemplarze I tomu pasują do innych, ale ta elektroniczna wersja mi się podobała. Była odpowiednia czcionka, a także dobry podział rozdziałów i marginesów. 
Ocena: 1/1
5. Akcja
Bardzo podobało mi się, że w "Kłamczuchach" pojawiają się retrospekcje, a bohaterowie przywołują swoje wspomnienia. Dzięki temu zachowania dziewczyn były lepiej zrozumiałe dla czytelnika. Wydarzenia, które pojawiały się w I tomie, szybko otrzymywały ciężki dla bohatera skutek, a dla czytelnika ciekawe rozwinięcie akcji. 
Nie podobało mi się, że czasem następowało zaburzenie czasu - w czasie zmiany bohaterki śledzonej przez narratora, wtedy akcja skakała niemiłosiernie, a ja w pewnych momentach nie wiedziałam ile dni minęło, ile trwa już ta książka. 
Sara przedstawiła nam oczywisty wątek główny, czyli A. Po I tomie naprawdę trudno się domyślić, kto jest prześladowcą. Mimo, że przyczyny postępowAniA tej osoby są oczywiste. Oprócz tego występowały wątki poboczne, które były dobrym uzupełnieniem i dzięki nim "Kłamczuchy" są bardziej realistyczne.
Ocena: 4/5 
6. Autor
Sara Shepard to autorka pełna nieprzewidywalnych pomysłów. Ta kobieta jest naprawdę oryginalna, za co ją kocham. Kto z Was wpadłby na taki pomysł, jaki przedstawiła? Do tego nie gubi się w wątkach, które przedstawia. Wszystko jest logicznie (no dobra, w miarę logicznie 😉) przedstawione. W książkach o takiej narracji, jak w "Kłamczuchach", ważna jest chronologia. Sara spełniła ten warunek i dzięki temu książka była lepiej zrozumiała.
Uważam, że autorka sprostała zadaniu i jej powieść wyszła naprawdę dobrze. I tom jest dobrym wstępem do całej tej bardzo zagmatwanej historii. Po "Kłamczuchach" nadal mam ochotę przeczytać całą serię, a także zapoznać się z kolejnymi jej książkami.
Ocena: 4/4

Podsumowanie: 21/25
Ocena: 4
Procent: 84%

1 komentarz:

  1. Wszyscy z mojego otoczenia chwalą i serial, i książkę, ale mi niestety serial jakoś nie przypasował i nie miałam zamiaru już sięgać po książkę... Ale cóż - może niebawem zmienię zdanie, skoro Shepard zgarnęła dobrą ocenę i u ciebie ;)

    Pozdrawiam, Seeker Of The Books




    OdpowiedzUsuń

Hej!!!
Mam nadzieję, że przeczytałeś ten post. Będę wdzięczna, jeśli zostawisz komentarz. Nie musisz zgadzać się z moją opinią, a ja chętnie poznam twoją ;)
Masz pytania? Może jakiś pomysł? Pisz tutaj lub na adres e-mail: alicjasims1@gmial.com