2016-11-22

Recenzja #35 - "Hopeless"

Wychodzę z założenia, że dobra książka potrafi bronić się sama. Jeśli ma około 20 dobrych rekomendacji, wypisanych wszędzie gdzie się da, od sławnych lub nie osób, to coś jest nie tak. Ale co? Wszystko opisane w rozwinięciu.


Tytuł: "Hopeless"
Autor: Collen Hoover
Tłumacz: P. Grzegorzewski
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Moondrive
Seria: Hopeless
Tytuł oryginalny: Hopeless
Opis: Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa. To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia. 
- lubimyczytac.pl
Krótko o fabule...
Historia opowiada o siedemnastoletniej Sky. Dziewczyna jest adoptowana i mieszka ze swoją "mamą", której metody wychowawcze są dość dziwne. Sky nie może korzystać z internetu, nie ma telewizji, telefonu. Matka uczyła ją w domu, ale główna bohaterka w końcu przekonuje ją, żeby mogła pójść do szkoły. Szybko znajduje przyjaciela, a tego samego dnia spotyka Holdera. Chłopak jest dość dziwny. Najpierw ją z kimś myli i idzie za nią, aż nie dostanie dokumentów. 
W późniejszych rozdziałach ich relacja się rozwija, a przy tym pokazywane są nowe tajemnice. Co było tak długo ukrywane przed Sky?
1. Treść
Książka ma beznadziejny tytuł, ale czy treść jest równie beznadziejna. Tak. Ostatnie 50 stron to była dla mnie jakaś katorga, ciągle sprawdzałam ile jeszcze stron do końca. 
Najbardziej raziła mnie rzeczywistość tej książki, a raczej jej brak. Nie potrafię sobie przypomnieć konkretnej, szczegółowej rozmowy z wczoraj. Natomiast główna bohaterka - Sky - w magiczny sposób, nagle przypomniała sobie SZCZEGÓŁOWĄ rozmowę z przed lat 13. Raz nawet była retrospekcja z jeszcze dłuższego czasu, czyli 14 lat. Także fabuła nie przypadła mi do gustu, ponieważ jej osobliwość była chora. Ta sytuacja, którą przedstawiała autorka nie była beznadziejna (jak mówi opis) to było nienormalne. Hoover chciała napisać jak najbardziej oryginalną książkę, stara się pisać same oryginalne książki, ale nie za bardzo jej to wychodzi... Hoover poruszyła problemy, które nie rozwiązuje się od razu.

Jedną z niewielu rzeczy, które mi się podobały był wątek miłosny. Autorka nie przekombinowała i właśnie ta prostota spodobała mi się najbardziej. Do tego nie wpychał się na pierwszy plan i autorka nigdy nie zapomniała o najważniejszym, czyli odkryciu tajemnicy.
Kolejną dobrą rzeczą jest narracja, ponieważ nie wyobrażam sobie innej. Perspektywa Sky pasowała tu doskonale, ponieważ dziewczyna często była wulkanem emocji i przemyśleń. Uważam, że Holder nie miał w tej sytuacji aż tyle do powiedzenia, a już kompletnie nie podoba mi się fakt wydania "Losing Hope", czyli tego samego z perspektywy chłopaka.

Porażką są postacie. Sky denerwuje mnie wspomnianą impulsywnością, wybuchowością, a czasem nawet lekką głupotą. Zachowuje się jak dziwka, ale zaprzecza to za każdym razem. Holder zachowuje się jakby lat miał 50, a nie 18, ale przynajmniej ma rozum, którego brakuje całej reszcie bohaterów. Six i Breckin są w tej książce znikomi, ponieważ akcja skupia się tylko na Sky i Holderze. Six i jej charakteru nawet nie mam ochoty komentować...
Ogólnie bohaterowie są bardzo słabą stroną książki.
Ocena: 4,5/10
2. Okładka 
Okładka jest ładna, dobrze prezentuje się na półce i nawet oddaje część rzeczy, które w "Hopelless" znajdziemy. Do tego kolor grzbietu nie jest chamski, wyrazisty. Raczej przyjemny dla oka.
A najbardziej podoba mi się tytuł. Został przedstawionym w świetnym miejscu i ma piękną czcionkę.
Ocena: 3/3
3. Język i styl
 Hoover nie bała się używać wulgarnego języka, który jednak był przy okazji niektórych bohaterów potrzebny. Do tego język jest prosty, nie znajdziemy tam tak trudnych słów, żeby ich wyjaśnień trzeba było szukać w słowniku.
Styl autorki jest naprawdę dobry. Raczej książki przez nią napisane mnie nie nudzą, ponieważ autorka potrafi je świetnie napisać. Rozdziały skrywają tajemnice, które rozwiązują się w różnych momentach książki. To bardzo dobry zabieg Colleen.
Ocena: 2/2
4. Oprawa graficzna
Ocena: 1/1
5. Akcja
Akcja skacze na łeb i na szyję. Najpierw urywa nam się miesiąc, a ostatnie sto stron dzieje się w przeciągu 3 dni. Na taki rozwój wydarzeń 3 dni to za mało.
Dobrze został zrobiony plan wydarzeń, ponieważ stopniowo rozwiązywały się wszelkie zagadki, na końcu doszło do kulminacji, ale tak naprawdę zakończenie nie było pełne emocji.Owszem - było to dla mnie zaskoczenie, ale wolałabym, żeby było tak jak myślałam, ponieważ mój pomysł niósł ze sobą mnóstwo różnych uczuć. To "świetne' zakończenie było bezbarwne.
Na szczęście pojawiały się wydarzania normalne (czyt. typowe dla powieści obyczajowej). Takie sytuacje podobały mi się najbardziej, ponieważ zostały napisane najlepiej, nie na siłę. 
Ocena: 2/5
6. Autor
Z całej mojej recenzji można wywnioskować, że Collen nie lubię. Jej pomysły i przedstawienie jej pomysłów, to najgorsze co może być. Nie rozumiem kompletnie fenomenu na jej książki, bo ja przeczytałam dwie i żadna mi się nie podoba. Mam nadzieję, że nie przeczytam nic więcej tej autorki. Autorka opowiada w swoich książkach historie, które są poważane, ale właściwie nic o nich nie wie i sytuacje są mało ważne. Ma talent, którego nie potrafi wykorzystać - pisze ciekawie, wciąga, ale fabuła jej książek jest beznadziejna.
Ocena: 2/4

Podsumowanie: 14,5/25
Ocena: 2+
Procent: 58%

2 komentarze:

  1. Ja kocham Hopeless!
    W połowie książki autorka zadaje nam cios za ciosem.
    Naprawdę mnie się bardzo podobała.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć, nominowałam Cię do Liebster Blog Awards. Szczegóły u mnie na blogu Wiedźmowa głowologia. Będzie mi bardzo miło, jeśli weźmiesz udział w zabawie, ale zrozumiem, jeśli nie będziesz miała na to ochoty.

    Pozdrawiam,
    Wiedźma

    OdpowiedzUsuń

Hej!!!
Mam nadzieję, że przeczytałeś ten post. Będę wdzięczna, jeśli zostawisz komentarz. Nie musisz zgadzać się z moją opinią, a ja chętnie poznam twoją ;)
Masz pytania? Może jakiś pomysł? Pisz tutaj lub na adres e-mail: alicjasims1@gmial.com