2016-11-04

Recenzja #32 - "Maybe someday"

 Mam wrażenie, że trochę przesadziłam z krytyką. Zresztą zobaczcie sami. Na taką recenzję warto czekać.
Jaka jest Wasza opinia na temat "Maybe someday"?

Tytuł: "Maybe someday"
Autor: C. Hoover
Tłumacz: P. Grzegorzewski
Rok wydania: 2014
Cena: 36,90 zł
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: -
Tytuł oryginalny: "Maybe someday"
Opis: On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…
"Maybe Someday" to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem. 

-lubimy.czytac

1. Treść
Na temat "Maybe someday" mogę napisać tyle samo dobrego, co złego. Rozumiem zafascynowanie tą książką i tą autorką, ale go nie popieram.
"Maybe someday" (jak dobrze, że nie przetłumaczyli tego tytułu na polski) opowiada o dwójce ludzi, którzy poznają się właściwie przez przypadek, bo mieszkają na jednym osiedlu. Kiedy Sydney lekkomyślnie wyprowadza się z domu, dobry samarytanin Ridge przygarnia ją. I tu zaczyna się krytyka. Sydney ma 20-21 lat, jest dorosła i powinna umieć wykorzystywać mózg. Gdyby główna bohaterka miała lat 16, to rozumiałabym jej zachowanie w tej sytuacji. Dorosła kobieta powinna pomyśleć, zanim wyjdzie z domu nie mając gdzie pójść.
A co z Ridgem... Koleś jest w szczęśliwym związku, ale nie przeszkadza mu to, żeby dać numer innej dziewczynie, zaprosić ją do siebie do domu i pozwolić zamieszkać.
Skoro nakreśliłam już bohaterów, teraz opowiem o ich uczuciu. 'Wybrać tą czy wybrać tamtą, oto jest pytanie' albo 'jeden mnie zdradził, nie zakocham się więcej. Ale ten drugi jest taki cudowny...'. Lepiej scharakteryzować się tego nie da. Bohaterowie sami siebie zaprzeczają, a ich zachowania nie są dorosłe, ale bardzo irytujące.

Przyszła pora na pozytywy. Po pierwsze: narracja. Nie ukrywam, że bardzo mi się podobał ten sposób narracji. Czytałam już "Panikę", w której także narracja jest przemienna. Pozwala to poznać odczucia obu bohaterów, a w tej książce było to kluczowe. 
Dwie postacie, które najlepiej zachowywały się w tej książce to Maggie i Warren. Chłopak próbował myśleć i przemówić do rozsądku najlepszego przyjaciela. Pilnował, żeby Ridge nie zrobił głupoty swojego życia, a jednocześnie akceptował jego decyzje.
"Problem" Ridga to wątek, który bardzo mi się podobał, pokazywał inność książki. To jest powód, dla którego warto wybrać ten romans, a nie inny.
"Maybe someday" czyta się szybko, ponieważ jest dość ciekawa (jeżeli chcemy poznać odpowiedź na pytanie XXI. wiecznego Hamleta), porusza ciekawy problem, a rozdziały są krótkie. Do tego zawiera teksty piosenek. 
Ocena: 5/10
2. Okładka
  • Dziewczyna wygląda jakby miała jakiś problem i próbowała go rozwiązać. To dokładnie tak jak Sydney.
  • Okładka jest w bardzo ładnym kolorze.
Ocena: 3/3
3. Język i styl 
  • Styl Collen Hoover jest dobry. Autorka pisze ciekawie, nie robi zbyt długich opisów.
Ocena: 2/2
4. Układ graficzny
Ocena: 1/1
5. Akcja
Akurat do akcji nie muszę się przyczepiać. Działa się sprawnie, wydarzenia przynajmniej w części były ciekawe. Hoover nie myliła się w tym co napisała. Jak to w tym gatunku, nie musiało dziać się dużo i nie działo się. Wszytko sprowadza się do XXI. wiecznej dorosłej wersji "Romea i Julii", tylko z gorszym zakończeniem. 
Ocena: 5/5
6. Autor
Collen radziłabym zostać przy książkach dla nastolatków. Ma zdolności dobrej autorki, ponieważ pisze ciekawie, nie przedłuża, a jej powieści wciągają. Tyle, że sama treść nie jest zbyt bogata, a bohaterowie bardzo niedojrzali. Może romans to nie mój gatunek, ale myślę, że Hoover przesłodziła. Doświadczona autorka powinna unikać takich błędów jak III stopień trójkąta miłosnego (obiekt KOCHA obie dziewczyny i nie może zdecydować się, którą zostawić).
Ocena: 2/4

Podsumowanie: 17/25
 Ocena: 3
Procent: 63%

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hej!!!
Mam nadzieję, że przeczytałeś ten post. Będę wdzięczna, jeśli zostawisz komentarz. Nie musisz zgadzać się z moją opinią, a ja chętnie poznam twoją ;)
Masz pytania? Może jakiś pomysł? Pisz tutaj lub na adres e-mail: alicjasims1@gmial.com