2016-09-05

Recenzja #25 - "Zanim się pojawiłeś"


 Zapowiedziałam recenzję tej książki i oto dziś, właśnie się pojawia. Książka przeczytana jeszcze w wakacje, tak samo jak recenzja. 
Zapraszam do rozwinięcia...


Tytuł: "Zanim się pojawiłeś"
Autor: J. Moyes
Tłumacz: D. Cieśla-Szymańska
Rok wydania: 2013
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo:Świat książki
Seria: Zanim się pojawiłeś
Tytuł oryginalny: "Me befor you"
Opis: Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?

Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.

Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze.


1. Treść
Z książką uznaną ze bestseller ciężko się kłócić. Nie mam zamiaru tego robić. "Zanim się pojawiłeś" to powieść, którą czyta się szybko, ponieważ fabuła jest wciągająca i ciekawa. 

Najbardziej z całej wspaniałości tej książki trzeba wyróżnić bohaterów. Między Lou a Willem wiązały się zabawne, często sarkastyczne, czasami nawet poruszające dialogi i sytuacje. Od razu widać, że Moyes postarała się tworząc bohaterów. Szczególnie Lou jest dopracowana w każdej części. Wraz z czytaniem poznajemy jej przeszłość, która wcale nie jest bez skazy. Ale widać jak bardzo się zmieniła. Przede wszystkim podobały mi się jej główne cechy - determinacja i ambicja. W końcu walczy o aprobatę Willa, o pracę, o siebie. Jej optymizm przy tym wszystkim był godny pozazdroszczenia.
Drugim z głównych bohaterów jest Will, który po wypadku nie może sam nic zrobić. Nie dziwię się jego postawie. Myślę, że po takim życiu jakie wiódł wcześniej, nigdy nie przyzwyczai się do wózka. Jednak nadal pozostał sarkastyczny i zabawny. Takę postać aż ciężko nie polubić (oczywiście jeśli chodzi o czytelnika).
Autorka postarała także się o innych bohaterów. Czasem dostają rozdział z narracją z ich perspektywy. Bardzo mi się to podobało, ponieważ można wtedy poznać uczucia innych bohaterów. Ich odczucia co do dziejących się w koło rzeczy.

"Zanim się pojawiłeś" porusza oczywiście wątek miłosny. Lou jest w związku z Patrickiem, którego jak jej się wydaje nie kocha. Lecz jest z nim tak długo, że nie rozstaje się z nim. To bardzo rzeczywisty problem. Czasem też para się kłóci, a szczególnym tematem jest praca dziewczyny. Z jednej strony nie dziwię się Patrickowi, że jest zazdrosny o jej pracę, ale z drugiej on też nie wykazuje nią zainteresowania. Pana Maratończyka obchodzi dieta, spotkania klubu i sport, a swoją dziewczynę ma w dupie. Dlatego nie dziwię się Lou, że po pewnym czasie zaczęła interesować się Willem...

Na pewno nie jest to powieść o lekkiej, prostej tematyce. Przeciwnie - porusza wiele poważnych problemów. W końcu Lou walczy o coś bardzo ważnego. W tej książce nie brakowało mi nic istotnego. "Zanim się pojawiłeś" to książka zabawna, wciągająca, ciekawa, poruszająca, pełna rodzinnego ciepła i naprawdę świetna.
Ocena: 10/10
2. Okładka
Jak zauważyliście na zdjęciach, posiadam egzemplarz z cudowną okładką filmową. Zanim kupiłam "Zanim się pojawiłeś" widywałam powieść w wielu księgarniach. Ta okładka prześladuje. Przyciąga wzrok za każdym razem, kiedy wchodzisz do księgarni!
Ocena: 3/3
3. Język i styl
"Zanim się pojawiłeś" czyta się szybko, styl autorki jest lekki, mimo poważnych problemów. Zabawne dialogi i sytuacje nie pozwalają oderwać się od książki. Język natomiast jest współczesny, choć czasem poruszane są trudne informacje medyczne.
Ocena: 2/2
4. Układ graficzny
Ocena: 1/1
5. Akcja
W niektórych momentach pędzi za szybko. Sytuacje, kiedy Will nie rozmawiał z Lou zostały prawie całkiem pominięte. To normalne, ale trwały bardzo dużo czasu. Około miesiąca i jak na to, że prawie 400 stronicowa książka działa się na przestrzeni 6 miesięcy, to bardzo dużo.
Niektóre wydarzenia gwarantują napięcie, inne bawią do łez, a wrażliwe osoby smucą do łez.
Ocena: 4/5
6. Autor 
Jojo Moyes przemyślała książkę w prawie każdym calu. Zdecydowanie należy pochwalić oryginalność powieści, dobrze dopracowanych bohaterów. Ale nie uniknęła kilku znaczących błędów. 
Mimo, że decyzja Willa może być dla czytelnika wątpliwa, to nie sprawa uczuć Lou. Było przewidywalne jak potoczy się jej związek z Patrickiem i gdzie dalej zawędruje jej serce. 
Jednak po zakończeniu chciałam przeczytać drugi tom. Zdaję sobie sprawę z tego, że "Kiedy odszedłeś" nie będzie tak dobra jak tom I. Nie będę próbować nawet ich porównywać. Ale przeczytam kontynuację, choćby po to, żeby znów spotkać się z bohaterami. Zapewne napiszę dla Was recenzję.
Ocena: 3,5/4

Podsumowanie: 23,5/25
Ocena: 5
Procent: 94%


2 komentarze:

  1. Czytałam tą książkę i jestem nią zachwycona. Masz rację, okładka naprawdę przyciąga wzrok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam obejrzeć film, ale nigdy nie miałam czasu... Przekonałaś mnie jednak do kupienia książki (na którą koniecznie będę musiała wygospodarować jakąś chwilę :') )

    OdpowiedzUsuń

Hej!!!
Mam nadzieję, że przeczytałeś ten post. Będę wdzięczna, jeśli zostawisz komentarz. Nie musisz zgadzać się z moją opinią, a ja chętnie poznam twoją ;)
Masz pytania? Może jakiś pomysł? Pisz tutaj lub na adres e-mail: alicjasims1@gmial.com