2016-08-12

Recenzja #24 - "Syrena"

Do wtorku w ankiecie było najwięcej głosów na "Syrenę" K. Cass.
Dlatego postanowiłam napisać najpierw recenzję tej książki.

Nadal możecie głosować w ankiecie. Możecie głosować na więcej niż jedną pozycję.



Tytuł: "Syrena"
Autor: Kiera Cass
Tłumacz: M. Kaczarowska
Rok wydania: 2016
Cena: 39, 90 zł
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: -
Tytuł oryginalny: "The siren"
Opis:
Kahlen to syrena, która musi być posłuszna rozkazom wydawanym jej przez Ocean. Jej głos, odbierający rozsądek i budzący pragnienie rzucenia się w morską toń, jest śmiertelnie groźny dla ludzi. Akinli to zwyczajny człowiek – pełen ciepła, przystojny chłopak, dokładnie taki, o jakim od dawna marzy Kahlen. Jeśli się w nim zakocha, narazi ich oboje na ogromne niebezpieczeństwo… ale nie jest w stanie wytrzymać rozłąki. Czy zaryzykuje wszystko, by pójść za głosem serca?


Debiutancka powieść Kiery Cass, autorki kochanego przez czytelniczki cyklu „Rywalki”. 

- lubimyczytac.pl

1. Treść
Zacznijmy od zupełnie błahej rzeczy, ale która mi się nie podobała (nie odejmę za to punktów, bo to głupie). Jak wiadomo Kiera Cass uwielbia dawać bohaterom dziwne i zawiłe imiona. Tym razem przesadziła. Kahlen, Akinli, Aisling itp. Miałam problem z wymówieniem tych imion. Kiera trochę przesadziła z oryginalnością.

Kto jest ze mną dłużej, wie że uwielbiam Kierę Cass. Po "Syrenie" spodziewałam się prawdziwego szoku, czegoś w stylu "Małej syrenki" XXI wieku. To nie było coś takiego.
Z jednej strony dobrze to dobrze, ponieważ Kiera mnie zaskoczyła. Wymyśliła zupełnie inną historię syren jaką znamy dotychczas. Pełną tajemnic i ciekawostek. Zupełnie coś nowego.
Z drugiej strony ten pomysł nie do końca przypadł mi do gustu i był dla mnie dość niespójny. Nie chcę Wam zdradzać fabuły, ale powinniście się zorientować o co chodzi.

Kolejną sprawą jest dość nierealny wątek miłosny. Przy tym nawet Sabine i Ethan odpadają. W skrócie chłopak znajduje w lesie dziewczynę. Zabiera ją do swojego domu. Wydaje mu się, że straciła pamięć, więc prosi ją, żeby u niego została.
Teraz trochę realności. Kto normalny pozwala zamieszkać u siebie w domu całkiem nieznajomej osobie? Trzeba być głupim albo naiwnym. Nie ważne jak piękna, dziewczyna mogła okazać się mordercą. A pacan Akinli sprowadził ją do całej swojej rodziny... Bez komentarza.

Może teraz opowiem o Kahlen. Irytowało mnie jej nieodpowiedzialne zachowanie. Oprócz tego była naprawdę fajna. Zazwyczaj zrównoważona, dość silna psychicznie i mająca wielką wolę przetrwania. Naprawdę na początku lubiłam tę postać. Później Kiera ją zepsuła. Zrobiła z niej nieodpowiedzialną i nawiną, "zakochaną". Zachowanie Akinliego już skomentowałam. On także zachowywał się nieodpowiedzialnie, więc w sumie do siebie pasują.
Jeszcze Siostry. Zdecydowanie postacie, które wyszły tu na plus. Szczególnie polubiłam Aisling i Elizabeth. Choć tą pierwszą zdecydowanie bardziej. Od początku wiedziałam, że kryje jakiś sekret i nie zawiodłam się. Do tego jej zachowanie na końcu naprawdę było fair. Natomiast Elizabeth jest słońcem. Brakowało tam właśnie takiego pogodnego charakteru.

Dobrze został też wyjaśniony świat syren. Nie brakowało żadnych informacji.

Doskwierała mi jeszcze jedna rzecz. Mianowicie akcja działa się od ok. 1928 roku do 2002/3. Jak wiadomo w tym czasie działo się na świecie dość dużo. Niestety Kiera przedstawiła to dość nieznacznie. Jako, że Kahlen żyła w czasie I wojny światowej, II też powinna ją obejść. Ale nie. Były o tym może dwa zdania, że musiały uciekać z Europy. Autorka tak skupiła się na rozwijaniu romansu, że zapomniała o istotnych szczegółach historycznych!

Ostatecznie książce daję 6,5 punku. Po Kierze spodziewałam się czegoś więcej niż przewidywalnego romansidła. 
Ocena: 6,5/10
2. Okładka 
Co, jak co, ale okładka jest bardzo ładna. Pokazuje piękną sukienkę Kahlen i morze. Jak najbardziej zgodna z treścią.
Ocena: 3/3
3. Język i styl  
Książkę czyta się szybko, prawdopodobnie ze względu na lekki styl autorki.
Ocena: 2/2
4. Oprawa graficzna
Ocena: 1/1
5. Akcja 
Jak już mówiłam akcja dzieje się przez dość duży okres czasu i po prostu pędzi. Wydaje mi się, że o wiele lepiej by było gdyby część wydarzeń była zapisywana w formie pamiętnika. Mniej więcej jedna czwarta książki to jest opis co się działo przez X lat, a tak naprawdę nie działo się nic szczególnego. Tyle, że ja się nudziłam.
W "Syrenie" znajdują się świetne momenty. Których nikt się nie spodziewał, ale miały one znaczące miejsce w lekturze. 
Oczywiście zdarzały się też chwile napięcia, czasem niecierpliwości co będzie dalej.
Ocena: 3,5/5
6. Autor 
Jak wspomniałam wyżej Kiera Cass nie popisała się. Spodziewałam się po niej więcej. W tej książce postawiła na romans i na rozwój miłości. Zdecydowanie bardziej podobały mi się "Rywalki", gdzie była lepsza główna bohaterka.
Na szczęście autorka nie gubiła się w swoim świecie i był o spójny. Informacje podawane także się nie zaprzeczały, a zwracałam na to uwagę.
Oczywiście nadal czekam na kolejne powieści Kiery i mam nadzieję, że będą lepsze niż "Syrena".
Ocena: 3/4

Podsumowanie: 19/25
Ocena: 4
Procent: 76%

10 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o książki z syrenami polecam "Wielki błękit" (recenzja u mnie na blogu). Te książki są świetne!
    A co do "Syreny" to nie wiemczy sie skuszę
    Pozdrawiam
    Sus <3

    internetowypamietniksusan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam twoje recenzje i mam zamiar kiedyś przeczytać serię.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Przeczytałam wszystkie części "Rywalek" tej autorki, które bardzo mi się podobały. Mam w planach zbrać się też za tę książkę.
    Pozdrawiam :*
    http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie na bieżąco.
    W te wakacje w końcu przeczytałam "Rywalki" i jestem zachwycona, więc kolejna książka tej autorki zapewne też będzie cudowna.
    odzyskac-dawne-zycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem "Rywalki" są lepsze.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Hej, bejbs!
    Z tej strony Zośka, ale usunęłam swoje poprzednie konto i teraz nazywam się ,,Pamiętaj, że umrzesz", w przekładzie na polski c:
    W każdym razie, zaczęłam historię sióstr od nowa (tak, po raz kolejny. Mi też się to nie podoba, ale co zrobisz?) i dodałam już prolog, więc serdecznie cię na niego zapraszam! ♥
    Z poważaniem,
    мємєηтσ мσяι
    PS: Wybacz, że dopiero teraz odzywam się na twoim blogu, ale nigdy wcześniej nie komentowałam żadnych recenzji i nie wiedziałam jak powinnam się zachować, o czym pisać komentarz. Ale teraz, obiecuję, że będę na bieżąco z twoim blogiem, bo widzę wielką poprawę twojego stylu pisania, a poza tym, nawet spodobał mi się ogółem sposób w jaki to wszystko opisujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka!
      Możesz podać mi adres bloga, bo zdolna ja gdzieś go zgubilam. Tak, wiem, moje zdolności przewyższają oczekiwania:D

      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Kiedy "Syrena" miała swoją premierę, miałam w planach jej kupienie, ale jakoś świat syren mnie nie kręci. A czytaj Twoją opinie, jestem niemal na 100% pewna, że nie kupię i nie przeczytam tej powieści.
    Świetnie napisana recenzja!
    Pozdrawiam, Livv {dryfujaca-lilia.blogspot.com}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój książkowy gust ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń

Hej!!!
Mam nadzieję, że przeczytałeś ten post. Będę wdzięczna, jeśli zostawisz komentarz. Nie musisz zgadzać się z moją opinią, a ja chętnie poznam twoją ;)
Masz pytania? Może jakiś pomysł? Pisz tutaj lub na adres e-mail: alicjasims1@gmial.com