2016-06-13

Recenzja #18 - "Następczyni"

Trochę spóźniona, ale jest recenzja "Następczyni" K. Cass.
Moje zdanie na temat tej książki jest dość inne niż innych.
Dlaczego?
Odpowiedź znajdziecie w rozwinięciu posta. 
Zapraszam i życzę miłego czytania!

Tytuł: "Następczyni"

Autor: Kiera Cass
Tłumacz: M. Kaczarowska
Rok wydania: 2015
Cena okładkowa: 37,90 zł
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Rywalki
Tytuł oryginalny: "The Heir"
Opis:
Dwadzieścia lat temu America Singer wzięła udział w Eliminacjach i zdobyła serce księcia Maxona. Teraz nadszedł czas, by swoje Eliminacje zorganizowała księżniczka Eadlyn. Eadlyn nie oczekuje, że jej Eliminacje będą choć odrobinę przypominać bajkową historię romansu jej rodziców. Jednak gdy rozpoczyna się rywalizacja, dziewczyna odkrywa, iż znalezienie szczęśliwego zakończenia nie jest tak niemożliwe, jak zawsze się spodziewała. 
- lubimy czytać

1. Treść
Prawdopodobnie jestem jedyną osobą, która rozumiała Eadlyn, nie miała nic do jej decyzji oraz nie irytowała mnie (no może czasami). Nie twierdzę, że wszystkie jej decyzje są dobre. Po prostu lubię te postać za m. in. jej stanowczość. I dlatego moja recenzja będzie inna - bo Eady dostaje u mnie wszystkie punkty.
"Jestem Eadlyn Schreave i nit nie jest potężniejszy ode mnie."
Wielkim plusem książki jest powrót starych bohaterów, America, Aspen, Maxon i reszta wprowadzają nas w stary, dobry klimat książek Kiery Cass. To także gratka dla tych, którzy chcieli poznać ich dalsze losy. Muszę przyznać, że było to świetne, niektóre wydarzenia były zabawne, a inne tragiczne. Dopełnieniem wszystkich bohaterów są kandydaci. W nie każdej książce znajdziemy 35-ęcio kąt miłosny. Mieszanka charakterów sprawia, że nie można się zdecydować komu tak naprawdę kibicujemy. Wybór Eady był dla mnie w 50% przewidywalny.


W jaki sposób udało mi się zrozumieć Eadlyn?
Może przez podobny charakter mój i jej, podobne charaktery naszych rodziców, ale na pewno dzięki narracji z jej perspektywy. Otwiera nam świat do wnętrza gruboskórej przyszłej królowej. Ciekawe było także nowe spojrzenie na sprawę. Nie z perspektywy rywalki, a wybierającej. 

"To świetnie, ponieważ książę Nathaniel wygląda jak zombie, książę Hector tańczy jak zombie, a jeśli książę z Federacji Niemieckiej nie zapozna się z zasadami higieny osobistej do czasu przyjęcia bożonarodzeniowego, zdecydowanie nie powinien zostać zaproszony."

Żeby nie było, że ostatnio jestem zbyt miła...
Jak dla mnie świat po zniesieniu klas nie został wyjaśniony. Wiele rzeczy pozostało dla mnie tajemnica nawet po przeczytaniu "Korony". 
Ocena: 9/10
2. Okładka
  •  Jak każda z tej serii jest prześliczna i do tego miła w dotyku (jak to brzmi).
  • Mnie od razu wprowadziła w dawny, dobry klimat "Rywalek"
  • Eady, która jest na okładce, jest jak najbardziej zgodna z treścią
Ocena: 3/3
3. Język i styl
  • Styl Kiery jest świetny. Autorka pisze tak lekko, jakby słowa z niej wypływały. 
  • Język utrzymuje się tak samo lekko. Do tego jest zrozumiały i nowoczesny. 
Ocena: 2/2
4. Oprawa graficzna
  • Odpowiednie marginesy (no i piękna okładka)
  • Idealnie pasuje do innych tomów - wyglądem, rozmiarem, nawet grubością.
Ocena: 1/1
5. Akcja
W tej części prezentuje się inaczej niż w poprzednich. Książkę czyta się szybko, właśnie w związku z akcją. Tym razem opiera się ona nie na walce z rebeliantami i ich atakami. Raczej na kandydatach, rozmowach i obowiązkach przyszłej królowej. Ale nie niszczy to książki . Przeciwnie, mnie uświadomiło w przekonaniu o zdolnościach pisarskich pani Cass. 
Mimo to, znalazłam słaby punktu u Kiery. W jej książkach akcja dzieje się za szybko. Chociaż sama autorka w wydarzeniach i czasie się nie gubi, to trudno przychodzi to czytelnikowi. 
Ocena: 3,5/5
6. Autor
Bardzo się cieszyłam z przedłużenia serii, a Kiera mnie nie zawiodła. Nie poczułam, że książka została napisana tylko, żeby zarobić jeszcze więcej, a pomysł wymyślić na poczekaniu. Do tego Kiera dobrze napisała "Następczynię". Stworzyła postać zupełnie inną od Americi, a nie każdy potrafi tworzyć różnorodnych bohaterów (taka Gayle Forman). A Cass świetnie przedstawiła zupełnie inną postać. 
Po przeczytaniu tego tomu nie mogłam doczekać się, aż dostaną więcej. Oczywiście dzięki fenomenalnemu zakończeniu pióra Kiery Cass.
 Ocena: 4/4
Ocena końcowa:
1. Treść - 9/10
2. Okładka - 3/3
3. Język i styl - 2/2
4. Oprawa graficzna - 1/1
5. Akcja - 3,5/5
6. Autor - 4/4

Podsumowanie: 22,5/25
Ocena: 5
Procent: 90%
___________________
Zapraszam na moje portale społecznościowe!
Poczta - alicjasims1@gmail.com
Więcej w "Tu mnie znajdziesz" (na samej górze strony, po lewej)  

4 komentarze:

  1. Nie, nie jesteś jedyną osobą, która rozumiała Eadlyn - ja też od razu odnalazłam pobudki, jakie nią kierowały. Aktualnie jestem po lekturze "Korony" i przyznam, że było to zakończenie idealne (wybór Eady akurat mnie zaskoczył, ale nie będę nikomu spoilerować), choć sama książka dosyć przeciętna i raczej nudnawa.
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Ból za ból"! pattbooks.blogspot.com!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna recenzja. Ja nie umiem tak wstawiać cytatów, więc upycham je pod koniec xDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym przeczytać "Następczyni", ale trochę obawiam się charakteru Eadlyn. Po prostu nie wiem, czy ją polubię ;)
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio zaczęłam czytać tą serię i jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń

Hej!!!
Mam nadzieję, że przeczytałeś ten post. Będę wdzięczna, jeśli zostawisz komentarz. Nie musisz zgadzać się z moją opinią, a ja chętnie poznam twoją ;)
Masz pytania? Może jakiś pomysł? Pisz tutaj lub na adres e-mail: alicjasims1@gmial.com