2016-05-13

Recenzja #14 - "Lek na śmierć"

Zakończenie trylogii "Więźnia labiryntu". Czy naprawdę tak emocjonujące jak głosi okładka? Odpowiedzi w rozwinięciu.
Zapraszam!
Tytuł: "Lek na śmierć"
Autor: James Dashner
Tłumacz: Agnieszka Hałas
Rok wydania: 2011
Cena okładkowa: 37,90zł
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Seria: Więzień labiryntu
Tytuł oryginalny: The Death Cure

Opis: 
Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zgromadzili w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zebrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji.

Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę.

DRESZCZ nie wie jednak, że stało się coś, czego żadne Próby i żadne Zmienne nie pozwoliłyby przewidzieć. Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają.

I wie, że nie może wierzyć w ani jedno słowo z tego, co twierdzi DRESZCZ.

Czas kłamstw już się skończył. Ale prawda jest bardziej niebezpieczna, niż Thomas kiedykolwiek mógł sobie wyobrazić.

Czy ktokolwiek przetrwa poszukiwania leku na śmierć?

*Recenzja nie zawiera spojlerów z poprzednich tomów*

1. Treść
Miałam zamiar określić tę książkę jako najsłabszą część. Ale tego nie zrobię. Dlaczego?
Pierwsza połowa tej książki mnie nudziła Było to takie opisywanie, mało co się działo, jak się później okazało była to cisza przed burzą.
W pierwszy, i drugim tomie pojawiło się mnóstwo pytań, na które nie dostaliśmy odpowiedzi ani w "Więźniu labiryntu", ani "Próbach ognia". Ostatnia nadzieja pozostała w "Leku na śmierć", na marginesie mogę powiedzieć, że jest to najcieńsza część. Niestety pytań było za dużo - nawet dla samego autora - i wiele kwestii pozostaje dla mnie tajemnicą. 

Miałam zamiar określić tę książkę jako najsłabszą część. Ale tego nie zrobię. Dlaczego?
Pierwsza połowa tej książki mnie nudziła Było to takie opisywanie, mało co się działo, jak się później okazało była to cisza przed burzą. Później runęła na mnie lawina akcji i różnych emocji.

Podobała mi się postawa Thomasa w całym tym bałaganie. Bardzo lubię tą postać i na szczęście mnie ona nie rozczarowała.

Książka nie jest wybitna, bardziej określiłabym ją mianem bardzo dobra lub dobra. Niestety, trochę rozczarowująca. 
Ocena: 7/10
2. Okładka
  • Na okładce znajduje się budynek centralny DRESZCZu. Czy samo to nie powinno zachęcać do kupowania książki?
  • Okładka jest zgodna z treścią i jak wspomniałam wcześniej przyciąga wzrok.
Ocena: 3/3
3. Język i styl
  • Styl James Dashnera jest dobry. Nie fenomenalny, ale nie potrzeba aż takiego określenie, żeby dzięki temu książka była wciągająca. 
  • Język jest lepiej zrozumiały niż w I tomie trylogii. Z dwóch powodów: a. przez dwa poprzednie tomy można się do niego przyzwyczaić;  b. mniej jest słów wymyślonych przez autora na początku (co mnie cieszy)
Ocena: 2/2
4. Grafika (nadal nie wiem jak nazwać tą kategorię)
  • Rozmiar książki oraz marginesy są idealne
  • Książka pasuje rozmiarem do innych tomów
Ocena: 1/1

5. Akcja
Na początku książki jest niewiele akcji (prawie w ogóle). Potem zaczyna się ona rozwijać dzieje się w szybszym tempie. W ostatnich rozdziałach książki dzieje się odpowiednio. Przy czytaniu tej książki emocje gwarantowane.
Ocena:4/5

6. Autor
Czytając ostatni tom miałam wrażenie, że autor chce jak najszybciej zakończyć pracę nad serią. Część informacji, które James Dashner podał, były zupełnie nierozwinięte. Nie spodobało mi się także jak Dashner opisuje śmierć pewnych postaci. Były one w sumie ważne, a opis scen śmierci tych osób wyglądał tak: Puf! Umarł. Następna scena.
Ocena: 2,5/4

Ocena końcowa:
1. Treść - 7/10
2. Okładka - 3/3
3. Język i styl - 2/2
4. Grafika - 1/1
5. Akcja - 4/5
6. Autor - 2,5/4
Podsumowanie: 19,5/25
Ocena: 4-
Procent: 78%

 
Podsumowując całą serię mogę powiedzieć, że zdecydowanie drugi tom był najlepszy, pierwszy i trzeci są sobie równe. Na razie nie wiem czy zabiorę się za inne książki pana Dashnera.  Aczkolwiek cieszę się, że w końcu przeczytałam tą trylogię. Choć nie należy do najlepszych serii świata, to uważam, że warto ją przeczytać.
Podsumowanie trylogii: 64/75
Ocena trylogii: 4
Procent trylogii: 85%

1 komentarz:

Hej!!!
Mam nadzieję, że przeczytałeś ten post. Będę wdzięczna, jeśli zostawisz komentarz. Nie musisz zgadzać się z moją opinią, a ja chętnie poznam twoją ;)
Masz pytania? Może jakiś pomysł? Pisz tutaj lub na adres e-mail: alicjasims1@gmial.com